Posty

Wenecja "Miasto Gondoli i mojej niedoli "

Obraz
Ostatnim przystankiem była Wenecja. Słońce paliło mnie w głowę, a ja zaczynałam żałować, że wybrałam czerwiec na zgubienie się w zatłoczonych zaułkach tego pięknego miasta. Obiecałam sobie, że w przyszłości bardziej będę dbała o logistykę, wybiorę większe przestrzenie i uniknę „betonozy”. Ale żeby nie było, że tylko narzekam – Wenecja pokazała mi swoje dwie twarze. Z jednej strony była to Wenecja znana z karnawału, masek, kolorów i niepowtarzalnego uroku. Z drugiej jednak strony, niestety, była też Wenecja pełna tłumów turystów, którzy przepychają się przez wąskie uliczki, tworząc chaos, który zniekształca magiczny obraz tego miejsca. Mieszkańcy Wenecji szczególnie odczuwają konsekwencje masowej turystyki, a miasto wciąż zmaga się z wyzwaniami, które niosą ze sobą takie tłumy. Wenecja jest na drugim miejscu w rankingu miast najbardziej dotkniętych turystyczną inwazją. Astronomiczne koszty życia stają się coraz bardziej przytłaczające – jedna trzecia mieszkań jest już wynajmowana turyst...

Werona "Miasto Remeo i Julii"

Obraz
       Podróż w kierunku Werony kontynuowałam pociągiem Trenitalia, z krótkim przystankiem w Ferrarze. Miasto to stało się moją bazą wypadową, gdyż miałam dość dźwigania plecaka, który po kilku godzinach stania na peronach wydawał się ważyć przynajmniej pół tony. To był prawdziwy złodziej energii, któremu nie można było ufać, bo przy każdej okazji robił się coraz cięższy - niezależnie od tego, co w nim miałam . Werona to miasto, które mogłoby spokojnie być nazywane „Miastem Luigiego Da Port”. Spytacie - Co?Dlaczego? Jakoś mało romantyczna nazwa . Otóż,  Luigi Da Porto - t o włoski pisarz, który w 1530 roku stworzył pierwszą wersję historii o „Romeo i Julii” w swojej powieści „I due nobili amanti” („Dwaj szlachetni kochankowie”) osadził akcję swojej opowieści właśnie w Weronie, co później stało się inspiracją dla Williama Szekspira do stworzenia słynnej tragedii.      I choć Werona znana jest głównie dzięki „Romeo i Julii”, to  ma ona o wiele ...

Bolonia, Werona, Wenecja i seria niefortunnych wydarzeń!

Obraz
     Wenecja i Werona to jedne z najbardziej romantycznych miejsc we Włoszech. Tłumy zakochanych par oblegają te miasta, aby przeżyć magiczne chwile – przejechać się gondolą po kanałach Wenecji czy zrobić pamiątkowe zdjęcie z posągiem Julii w Weronie. Ja jednak, choć byłam w związku, postanowiłam wybrać się w tę romantyczną podróż sama. I to nie dlatego, że brakowało mi drugiej połówki – wręcz przeciwnie. Czułam, że czasem warto pojechać gdzieś solo, żeby na chwilę oderwać się od codzienności i skupić się na sobie, na swoich pasjach, marzeniach i przyjemnościach. Przecież w relacji, oprócz kochania drugiej osoby, warto również kochać siebie. Tak więc, po zjedzeniu kubła lodów karmelowych i obejrzeniu "Turysty" z Angeliną Jolie, w którym widać było cudowne krajobrazy, poczułam przypływ inspiracji. Wzięłam telefon i weszłam na stronę tanich linii lotniczych. W kilka chwil znalazłam bilet do Bolonii.  nacie ten moment zawahania? Kupić bilet teraz, czy najpierw sprawdzić...

Islandia: Ziemia Ognia i Lodu - tego mi było trzeba!

Obraz
Na zdjęciu: Dyrhólaey      Przyznam szczerze, że w życiu, sama z siebie, nie wybrałabym Islandii na podróż. Ja? zmarzluch, kąpiąca się praktycznie we wrzątku, nawet jeśli wygrałabym ten bilet w Radio Zet - pewnie bym podziękowała. Więc, gdyby nie moja kochana siostra, która się tam przeprowadziła i która akurat miała wolny pokój gościnny, to  ominęłaby mnie jedna z najwspanialszych i najważniejszych dla mnie podróży.  Z jednej strony Islandia to jak surowy nauczyciel, który mówi: „Życie nie zawsze jest łatwe, ale jak nauczysz się przyjmować to, co cię spotyka, to staniesz się silniejsza”. Wiedziałam, że to było dokładnie to, czego mi brakowało - odrobina Islandzkiego „kopa”. Wyobraź sobie, że stojąc w jednym z tych zimowych wiatrołomów, czujesz, jak natura nie chce dać ci żadnej taryfy ulgowej – wszystko jest ekstremalne, wiatr wyrywa z ręki czapkę, a słońce zasłania się chmurami jakby chciało zrobić ci na złość. To dokładnie to, co mówi Islandia: „Nie oczekuj, ...

Włochy: Bergamo, Mediolan, Lecco i jezioro Como czyli jedź, módl się i pomóż dopiąć się w dżinsy

Obraz
     We wrześniu postanowiłyśmy z przyjaciółką wybrać się na spontaniczną przygodę do Bergamo. Warunki były idealne - wylot z Poznania, urlop przyznany i tanie bilety lotnicze. Swoją włoską przygodę zaczęłyśmy w Bergamo, a to był dopiero pierwszy dzień naszego pięciodniowego wypadu.  Po zameldowaniu w hotelu odwalone jak serialowa Emilly Cooper (chociaż było to wyzwanie mając ze sobą tylko mały plecak podręczny - damn you Raynair!) ruszyłyśmy w poszukiwaniu włoskiej kawiarni. W myśl zasady szczęśliwy człowiek to taki, który zaczyna dzień pyszną kawusią. I tak dotarłyśmy do Bugan Coffee Lab , które jest jednym z tych miejsc, gdzie kawa smakuje nie tylko pysznie, ale można doprosić się o aparat słuchowy od głośnego Buongiorno! na wejściu. Po tym wiesz, że trafiłeś do dobrej włoskiej kawiarni. Zasiadłyśmy przy stoliku, zamawiając cappuccino, a potem przez chwilę dyskutowałyśmy o tym, kto ma lepszą piankę. Kiedy w końcu rozstrzygnęłyśmy naszą kawową wojnę, ruszyłyśm...