Wenecja "Miasto Gondoli i mojej niedoli "
Ostatnim przystankiem była Wenecja. Słońce paliło mnie w głowę, a ja zaczynałam żałować, że wybrałam czerwiec na zgubienie się w zatłoczonych zaułkach tego pięknego miasta. Obiecałam sobie, że w przyszłości bardziej będę dbała o logistykę, wybiorę większe przestrzenie i uniknę „betonozy”. Ale żeby nie było, że tylko narzekam – Wenecja pokazała mi swoje dwie twarze. Z jednej strony była to Wenecja znana z karnawału, masek, kolorów i niepowtarzalnego uroku. Z drugiej jednak strony, niestety, była też Wenecja pełna tłumów turystów, którzy przepychają się przez wąskie uliczki, tworząc chaos, który zniekształca magiczny obraz tego miejsca. Mieszkańcy Wenecji szczególnie odczuwają konsekwencje masowej turystyki, a miasto wciąż zmaga się z wyzwaniami, które niosą ze sobą takie tłumy. Wenecja jest na drugim miejscu w rankingu miast najbardziej dotkniętych turystyczną inwazją. Astronomiczne koszty życia stają się coraz bardziej przytłaczające – jedna trzecia mieszkań jest już wynajmowana turyst...