Posty

Chorwacja kontynuacja ! Kierunek Plitvickie Jeziora :)

Obraz
Uwielbiam tę nieprzewidywalność w podróżowaniu  na stopa . Niby jesteś przygotowany na wszystko – masz ciepły śpiwór, wodę, namiot – ale tak naprawdę nigdy nie wiesz, co się wydarzy. Wsiadasz do auta i czekasz… Co tym razem przyniesie los? Gdzie tym razem uprzejmy kierowca raczy mnie wysadzić? Czy będzie to sprzyjająca stacja, a może raczej jakieś zadupie, z którego trudno będzie się wydostać? Tak było i tym razem w Zagrzebiu. Wylądowałyśmy w samym centrum tego wielkiego miasta, pośród szumu i zgiełku. Już od początku wiedziałyśmy, że mogą pojawić się trudności, ale nasze optymistyczne nastawienie i dobry humor pozwoliły nam to przetrwać.  Męczył nas potworny upał – około 37 stopni Celsjusza, a my dźwigałyśmy na plecach ciężkie plecaki. Złapanie stopa nie przyszło nam łatwo, ale nie poddawałyśmy się. Najpierw próbowałyśmy koło skrzyżowania. Potem przeniosłyśmy się do miejsca, gdzie rosły drzewa i było choć trochę cienia, licząc na to, że kierowcy zwolnią i zatrzymają...

Autostopem z Kasicą do Chorwacji 2013

Obraz
PRZYGOTOWANIA   Wiedziałam że w poniedziałek czeka mnie wielka wyprawa do Chorwacji, ale nie mogłam odmówić znajomym i pojechałam z nimi w sobotę nad jezioro do Skorzęcina.  Stwierdziłam że wszystkie niezbędne rzeczy które muszę zabrać w podróż mam już przygotowane więc mogę cały weekend spędzić poza domem.  Wróciłam w niedziele i ostatnie wolne chwile spędziłam na analizowaniu trasy którą pojedziemy do Plitwickich Jezior. Wybrałam taką która wydała mi się krótka i wygodna zarazem. Austria jest podobno sceptycznie nastawiona wobec autostopowiczów więc postanowiłam trzymać się od tego kraju jak najdalej. Ostatecznie padło na Słowację i Węgry. Mój kochany Zbigu pomógł mi wybrać konkretne miasta przez które mamy przejechać.  Przyniósł mi też gruby worek na śmieci który wystylizował na przeciwdeszczową pelerynę. Zbigniew to człowiek o zimnych nerwach. Nie przypominam sobie żeby kiedykolwiek pokazał po sobie że się o mnie martwi. Wręcz przeciwnie. Zawsze czułam ż...